Przejdź do głownej zawartości

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Nietypowy podręcznik twórczego myślenia

Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki „Książkę do zobaczenia”, stworzoną przez autorów współpracujących z Muzeum Sztuki w Łodzi, pomyślałam, że jest to świetna, oryginalna i inspirująca lektura dla mojej córki. Zapewne miałam rację, ale problem pojawił się wtedy, gdy zaczęłam córce tę książkę podkradać, czytać i bawić się nią. To nie jest książka dla dzieci. A może: nie tylko dla nich. To lektura dla ludzi ciekawych świata, z otwartym umysłem i pragnieniem możliwej do sprawdzenia wiedzy, ponieważ cała składa się ze wskazówek, jak patrzeć, żeby zobaczyć więcej. Jak opowiadać, żeby druga osoba zrozumiała więcej. Jak tworzyć, żeby precyzyjnie wyrazić siebie.

Przy pierwszym przeglądaniu, „Książka do zobaczenia” skojarzyła mi się z modnymi wśród dzieci publikacjami typu „Zniszcz ten dziennik” czy „To nie książka”, ponieważ – tak jak one – jest zbiorem zadań do wykonania. Jednak już pobieżna lektura uświadamia, że to nie tylko klasyczny zjadacz czasu, lecz także przewodnik po zabawach twórczych i punkt wyjścia do własnych eksperymentów. Wbrew pozorom nie jest to książka o sztuce, choć faktycznie na nią otwiera, ale stymuluje wyobraźnię w każdym obszarze, nie tylko plastycznym. Każda strona posiada zaskakujący i odrębny projekt graficzny, inny format, font, kolorystykę, a nawet rodzaj papieru – różniący się nie tylko grubością, lecz także fakturą. Dzięki temu można czytać tę książkę poprzez zmysł wzroku i dotyku jednocześnie. Podoba mi się również oryginalny pomysł, by książka miała „uszy” i żeby można było nosić ją jak torebkę.

Książka do zobaczenia na ramieniu Autorki (fot. A. Zugaj)

„Książka do zobaczenia” na ramieniu Autorki artykułu (fot. A. Zugaj)

Zadania w „Książce do zobaczenia” opierają się na teoriach Władysława Strzemińskiego, dotyczących złożoności sztuki widzenia i przełożonych na język doświadczeń twórczych. Przy pomocy prostych i łatwo dostępnych środków, takich jak papier, sznurek, czy słoma, można wykonać ćwiczenia poszerzające umiejętność postrzegania obiektów, podpowiadające, w jaki sposób – i po co – zmienić perspektywę widzenia, a także stymulujące płynność figuralną, traktowaną jako sprawność tworzenia nowych wzorów. Dzięki skromności środków dydaktycznych na pierwszy plan wysuwa się cel ćwiczeń, nie zaś ich efekt. Polecenia nie są skomplikowane, a wykonanie ich nie nastręcza trudności. Zadania można wykonywać samodzielnie w domu, w dowolnej kolejności, porzucać je i wracać do nich, kiedy nam przyjdzie ochota. Po każdym przeprowadzonym doświadczeniu znajduje się jego przystępne omówienie, które pomaga zrozumieć jego istotę i przenieść je do szerszej perspektywy otaczającego świata. Jednocześnie profesjonalizm i spójność publikacji sprawiają, że można potraktować ją jako kompletny i świetnie przemyślany podręcznik treningu kreatywności, do zastosowania w zajęciach edukacyjnych.

Wszystko to czyni „Książkę do zobaczenia” pozycją obowiązkową na półkach dzieci, których rodzice dbają o ich rozwój artystyczny, dorosłych, którzy zachowali otwartość umysłu i ciekawość świata, a także edukatorów i nauczycieli, którym leży na sercu stymulowanie wyobraźni wychowanków. Publikacja ta gości w moim domu od blisko dwóch miesięcy i wciąż jeszcze stanowi kość niezgody pomiędzy domownikami. Ani razu także nie zniknęła wśród innych książek, ale wciąż zajmuje honorowe miejsce na kuchennym stole.

 

Książka do zobaczenia
Autorzy: Barbara Kaczorowska, Leszek Karczewski, Katarzyna Mądrzycka-Adamczyk, Maja Pawlikowska, Małgorzata Wiktorko, Marta Wlazeł, Agnieszka Wojciechowska-Sej
Wydawca: Łódzkie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, Muzeum Sztuki w Łodzi
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-63820-40-4

0 KOMENTARZY

Dodaj własny komentarz

*
*
*