Przejdź do głownej zawartości

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

Publikować i udostępniać

Polskie Muzea Narodowe w mediach społecznościowych

Poniższy tekst powstał na kanwie pilotażowego badania własnego, którego przedmiotem było uczestnictwo polskich Muzeów Narodowych w mediach społecznościowych. Badanie przeprowadzone zostało w styczniu 2013 roku. Zdając sobie sprawę z niezwykłej dynamiki, jaką cechują się media społecznościowe, pomijam szczegółowe dane ilościowe. Moją intencją jest wskazanie ogólnej praktyki i tendencji użytkowania platform społecznościowych przez polskie Muzea Narodowe. Pokusiłam się także o kilka sugestii, które mogą być pomocne w budowaniu wirtualnych społeczności.

Jak to robimy?

Nie było dla mnie zaskoczeniem, że najszerzej wykorzystywaną przez muzea platformą społecznościową jest Facebook, na którym wszystkie Muzea Narodowe mają swoje strony. Najskuteczniej, pomimo stosunkowo krótkiego czasu działania, korzysta z FB Muzeum krakowskie – strona posiada największą liczbę fanów, największy średni przyrost fanów miesięcznie (900) oraz drugą w kolejności liczbę skomentowanych statusów. Zaraz za Krakowem uplasowało się Muzeum warszawskie (średnio 200 nowych fanów miesięcznie) i wrocławskie (100). Pośrodku pozostaje Szczecin, Gdańsk i Poznań (średnio 80–70–70). Najgorzej wypada w podsumowaniu Muzeum Narodowe w Kielcach, którego strona działa ponad 3 lata, a zebrała najmniejszą liczbę fanów (przyrost średnio o 20).

Dzięki uprzejmosci The Metropolitan Museum of Art. Fotografia wykonana przez Laure P. Russell, udostępniona przez Flickr w ramach kampanii promocyjnej MET 2009 "It's Time We Met"

Dzięki uprzejmości The Metropolitan Museum of Art. Fotografia wykonana przez Laurę P. Russell, udostępniona przez Flickr w ramach kampanii promocyjnej MET 2009 „It’s Time We Met”

Warto zwrócić także uwagę na poziom społecznościowej partycypacji. Wszystkie badane muzea mają niską ilość komentarzy i dalszych udostępnień treści. Przykładowo, Kraków opublikował w badanym miesiącu aż 74 statusy, ale tylko jedna trzecia z nich została skomentowana. Inny przykład: strona wrocławska posiadała ponad 4 tys. fanów, ale największa ilość ponownych udostępnień pojedynczego statusu to jedynie 17 razy.

Skromny stopień zaangażowania społeczności świadczy o kluczowym problemie, jakim jest trudność z nawiązaniem dialogu. Komunikat, który ma na celu tylko poinformować o czymś, działający jak tradycyjne media informacyjne, nie wzbudza zazwyczaj żadnych interakcji. Istotą mediów społecznościowych jest dialog, wymiana opinii, przekazywanie dalej treści. Aby nawiązać dialog, należy skłonić odbiorcę komunikatu do aktywności, przekazania informacji innym, do wyrażenia własnego zdania, nawet jeśli nie jest ono pozytywne. Administratorzy muszą umieć radzić sobie z negatywnymi emocjami społeczności internetowej.

Cztery instytucje (Warszawa, Gdańsk, Poznań, Kraków) zdecydowały się na założenie kanału filmowego w serwisie społecznościowym Youtube. Największą popularnością cieszy się kanał Muzeum Narodowego w Warszawie, a najmniejszą – Muzeum Narodowego w Gdańsku, które publikuje tylko 7 filmów.

Na platformie społecznościowej Twitter zaistniały z kolei dwa Muzea Narodowe: krakowskie publikuje kilkadziesiąt wpisów w miesiącu, natomiast warszawskie bardzo nieregularnie, często z kilkumiesięcznymi przerwami.

Inne platformy traktowane są marginalnie. Muzea nie korzystają z popularnych stron poświęconych turystyce np. TripAdvisor czy Fourtsquare. W niewielkim stopniu wykorzystywany jest potencjał Flickr (tylko 3 muzea, konta nieaktualizowane), natomiast platforma Pinterest w ogóle jest pomijana. Widoczna tendencja do faworyzowania Facebooka wpływa na ignorowanie potencjału, jaki daje zintegrowany z przeglądarką Google serwis Google+. Wykorzystanie platform poświęconych karierze zawodowej, np. Goldenline, niestety niezauważanych przez muzea, mogłoby być pomocne w procesie budowania pozytywnego wizerunku instytucji jako dobrego pracodawcy.

Jak to się robi w Chicago?

W tym miejscu warto wymienić kilka najciekawszych przykładów wykorzystania mediów społecznościowych. Supermuzea, takie jak MOMA, The Salomon R. Guggenheim Museum, The National Gallery w Londynie oraz The Saatchi Gallery wprowadziły na swoich stronach na Facebooku zakładkę Rozszerzona informacja, gdzie publikują wykaz aktualnych wystaw. Opcja „rozszerzonej informacji” pozwala więc na publikowanie treści dodatkowych, które warto zebrać w jednym miejscu i wyróżnić. Ciekawą praktykę wprowadziło Centre Pompidou, które dla każdej nowej wystawy czasowej uruchamia na FB nową zakładkę. The Guggenheim Museum umożliwia użytkownikom publikowanie własnych zdjęć na stronie za pośrednictwem aplikacji Instagram. The British Museum zintegrowało swoją stronę z serwisami TripAdvisor oraz Twitter, podobnie jak TATE oraz The Victoria and Albert Museum, które dodatkowo uruchomiły opcję zakupu biletu na wystawy wprost przez FB.

Działania z wykorzystaniem mediów społecznościowych, które zaliczyć można do kanonu najlepszych praktyk to, np. konkurs ogłoszony przez The Metropolitan Museum of Art za pośrednictwem platformy Flickr It’s Time We MET czy konkurs The Smithsonian American Art Museum pod hasłem Fill the Gap, również na Flickr.

"Fill the Gap". Dzięki uprzejmości The Smithsonian American Art Museum

„Fill the Gap”. Dzięki uprzejmości The Smithsonian American Art Museum

Zanim jednak muzeum wdroży media społecznościowe, powinno najpierw przeanalizować sytuację instytucji, określić jej cele i aspiracje, a następnie przyporządkować narzędzia, które będą pomocne w osiągnięciu tych celów. Jeśli założymy, że instytucja dąży do szerszego udostępniania zbiorów cyfrowych, kluczowe będzie wykorzystanie platform opartych na materiałach wizualnych np. Pinterest czy Flickr.

Znaczącą przeszkodą dla pracowników muzeów odpowiedzialnych za media, zwłaszcza tych osób, które same na co dzień nie korzystają z platform społecznościowych, może być brak dedykowanych mediom społecznościowym szkoleń oraz publikacji, szczególnie w języku polskim. Na świecie pojawiły się już nowe zawody jak „manager społeczności” lub „manager cyfrowego zaangażowania”, jednak przy problemach z finansowaniem polskich muzeów trudno spodziewać się zatrudniania osób zajmujących się wyłącznie mediami społecznościowym. Pozostaje więc tylko samokształcenie oparte na obserwacji, jak działają inni, i korzystanie z ich doświadczeń.

Lekturą, którą warto polecić, jest książka Niny Simone pt. The Participatory Museum. Źródłem wiedzy praktycznej mogą być blogi: konferencji Museum Next, Niny Simone Museum 2.0 oraz Jaspera Viessera The Museum of the Future. Publikacje o charakterze naukowym znaleźć można na stronie internetowej odbywającej się od 1997 roku konferencji Museums and the Web, gdzie umieszczone są pełne teksty wszystkich wygłoszonych referatów. Zwieńczeniem konferencji jest przyznanie nagród Best of the Web m.in. w kategorii Social Media. Na stronie dostępne są opisy nominowanych oraz nagrodzonych projektów. Warto również skorzystać z publikacji pt. Digital Engagement Workbook. Są to ćwiczenia, które pomogą instytucji w diagnozie sytuacji i jej potrzeb dotyczących cyfrowej partycypacji.

Raport The Horizon Report>Museum Edition zakwalifikował media społecznościowe do wiodących trendów w technologiach cyfrowych we współczesnym muzealnictwie, które instytucja możne skutecznie wdrożyć w ciągu mniej niż jednego roku. Dodatkową zaletą mediów społecznościowych jest fakt, że są bezpłatne!

Zachęta do dzielenia się opinią na Twitterze. Tabliczka w The Smithsonian National Museum of American History w Waszyngtonie. Fot.: S. Kucharska

Zachęta do dzielenia się opinią na Twitterze. Tabliczka w The Smithsonian National Museum of American History w Waszyngtonie. Fot.: S. Kucharska

 

0 KOMENTARZY

Dodaj własny komentarz

*
*
*